Cukrzyca 22 lata później

Artykuł promocyjny

Cukrzyca 22 lata później

Przełom w leczeniu? Zrozumiałam to, kiedy poznałam Patryka... CUKRZYCA 22 LATA PÓŹNIEJ

Często mówi się, że w leczeniu cukrzycy dokonał się prawdziwy przełom. Co to tak naprawdę oznacza zrozumiałam, kiedy spotkałam Patryka, który zachorował rok temu...

Miał wówczas 13 lat, podobnie jak ja w roku 1993, kiedy zdiagnozowano u mnie cukrzycę typu 1.

Patryk ma jasno określony cel. Chce zawodowo grać w piłkę. Reprezentuje klub Legii Warszawa (jest w drużynie juniorów). W zeszłym roku podczas rutynowych badań lekarskich, okazało się, że ma podwyższony poziom cukru. Nie miał jeszcze widocznych objawów cukrzycy, ale szczegółowe badania potwierdziły diagnozę.

Czy z cukrzycą można grać w piłkę?
Rodzice Patryka „przekopali” Internet w poszukiwaniu informacji na ten temat, rozmawiali z lekarzami zajmującymi się tematyką sportu i cukrzycy, szukali też kontaktów z aktywnymi diabetykami. Ani trener, ani lekarz odpowiedzialny za drużynę słowem nie wspomnieli o zakończeniu treningów. Podobnie jak prof. Ewa Pańkowska, diabetolog, która opiekuje się Patrykiem. Tak zaplanowała jego leczenie, aby nie kolidowało z grą w piłkę.

Nowe technologie – nowe życie
Patryk jest na intensywnej insulinoterapii, a do kontroli poziomu cukru wykorzystuje system FreeStyle Libre, który pozwala mu sprawdzić glikemię bez nakłuwania palców. W odróżnieniu od tradycyjnego glukometru, FreeStyle Libre daje mu pełny obraz tego, jak kształtują się jego cukry w ciągu całej doby. W każdym momencie dnia i w każdej sytuacji – w szkole, na treningu, w przerwie meczu – może zeskanować sensor na ramieniu i sprawdzić swój cukier. Szybko, bezboleśnie, nawet przez ubranie. Dla rodziców Patryka bardzo ważne są dodatkowe informacje, jakich dostarcza Libre. Po zeskanowaniu sensora na ekranie czytnika pojawia się nie tylko aktualny poziom cukru, ale też strzałki trendów, wskazujące na to, czy ma on tendencję do wzrostu, spadku, czy jest stabilny.

Pomiar cukru w czasie meczu lub na treningu
Strzałka trendu w dół przed treningiem, nawet przy prawidłowej glikemii to sygnał, że warto coś jeszcze zjeść. Czytelne i łatwe w interpretacji wykresy wyświetlane na czytniku prezentują, jaka jest średnia glikemia, jaki czas glikemia jest w normie i w jakich godzinach w ciągu doby wykracza poza normę lub jest poniżej. Ułatwia to precyzyjne dostosowanie leczenia do aktywnego stylu życia Patryka. Sensor umieszczony na tylnej stronie ramienia nie powoduje żadnego dyskomfortu podczas gry w piłkę. Pozwala na szybką kontrolę poziomu cukru w każdej sytuacji, co dla skoncentrowanego na grze kapitana drużyny jest niezwykle ważne. Dzięki Libre Patryk bez problemu zaakceptował wymogi samokontroli i wielokrotnego mierzenia poziomu cukru w ciągu dnia. Nawet będąc w grupie rówieśników nie krępuje się przed skanowaniem, a jego koledzy wymyślili z tej okazji okolicznościową zabawę pt: „kto najlepiej odgadnie, jaki Patryk ma aktualnie cukier”. Mając możliwość tak nowoczesnej, bezinwazyjnej samokontroli choroba zdecydowanie mniej mu przeszkadza, łatwiej mu z nią funkcjonować w gronie rówieśników, co dla nastolatków ma ogromne znaczenie.

Jeszcze nie tak dawno...
A teraz ja, diabetyczka z 22 letnim stażem. Moja diagnoza cukrzycy w roku 1993 wiązała się z trzytygodniowym pobytem w szpitalu. Najgorsze wspomnienie – pobieranie krwi z palca do badania w laboratorium pięć razy na dobę. W tym celu nakłuwano opuszek tzw. nożykiem, bo szpital nie dysponował nakłuwaczem. Nożyk, jak sama nazwa wskazuje miał duże ostrze, które boleśnie i głęboko raniło opuszki palców. Moje pierwsze doświadczenia z samokontrolą były bardzo nieprzyjemne i pozostawiały moje palce w opłakanym stanie. Cukrzycę przedstawiono mi jako ograniczenie mojego życia. Ciągła dieta, zero słodyczy, ostrożnie z wysiłkiem fizycznym, bo zbyt duży będzie niebezpieczny. Do tego dochodziło mało precyzyjne mieszanie insulin w strzykawce insulinówce, co wzmagało niepewność, jaka będzie glikemia. Na szczęście moim rodzicom, choć z dużym trudem, udało się jednak zdobyć dla mnie glukometr, który mierzył poziom glikemii w minutę… i co ważne miał też w zestawie nakłuwacz. Na myśl o nożykach po trzech tygodniach pobytu w szpitalu robiło mi się po prostu niedobrze. Pamiętam, że jego koszt był równowartością jednej pensji mojego ojca. Jednak pomijając koszty związane z samokontrolą i jej formę, i dla mnie, i dla moich rodziców najważniejsze było to, że będę mogła sama kontrolować swoje cukry. Nie mieliśmy odwagi oczekiwać wiele więcej.

Źródło: dietologaz.blogspot.com/2016/06/kontrola-glikemii-czyli-codziennosc.html

Diametralna zmiana
Ciężko przeszłam diagnozę i naukę samokontroli, tym bardziej cieszę się, że dzisiaj można inaczej. Leczenie cukrzycy dzięki nowym technologiom, takim jak system FreeStyle Libre, zmieniło się diametralnie. Z jednej strony, jest nam po prostu wygodniej, a z drugiej, cukrzyca nie wiąże się z codziennym stresem i bólem wynikającym z pomiarów. Równie ważne jest to, że cukrzyca nie ogranicza już w takim stopniu, jak kiedyś. Ja w momencie diagnozy marzyłam o tym, żeby móc normalnie chodzić do szkoły i spotykać się ze znajomymi.

Dzisiaj marzenia diabetyków nie muszą odbiegać od marzeń ich zdrowych rówieśników.
Osoby z cukrzycą korzystające np. z systemu FreeStyle Libre uprawiają ekstremalne aktywności, są zawodowymi sportowcami i żyją tak samo intensywnie, jak gdyby byli zdrowi. Ciekawe, jak będzie za kolejne 22 lata...

Małgorzata Marszałek

ADC/www/c22lp/2016

Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Dzięki nim możemy indywidualnie dostosować stronę do twoich potrzeb. Każdy może zaakceptować pliki cookies albo ma możliwość wyłączenia ich w przeglądarce, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje.