FreeStyle Libre oczami Jurka Magiery, redaktora portalu mojacukrzyca.org

Artykuł promocyjny

FreeStyle Libre oczami Jurka Magiery, redaktora portalu mojacukrzyca.org

Dotychczas mozolnie mierzyliśmy poziom cukru we krwi i otrzymywaliśmy konkretną wartość o konkretnej godzinie. Diabetyk nie wiedział co działo się wcześniej, nie wiedział co wydarzy się za chwilę. Dzięki systemowi FreeStyle Libre chory na cukrzycę otrzymuje szereg nowych, bardzo przydatnych informacji. Na początku musi się jednak nauczyć jak z tych informacji korzystać, żeby jeszcze lepiej zarządzać swoją cukrzycą. W tym artykule chciałbym podzielić się z Wami moimi wrażeniami i wnioskami z testowania systemu FreeStyle Libre.

Chociaż cena samego czytnika i miesięczne koszty korzystania nie są małe, to warto zaznaczyć, że FreeStyle Libre faktycznie daje użytkownikowi wolność. Wolność od codziennego, wielokrotnego nakłuwania palców czy tracenia czasu na szukanie glukometru. System wymaga jednak od użytkownika dobrego poznania. Musimy nauczyć się żyć z Libre. 

Początki…
Jak zaczęła się moja przygoda z FreeStyle Libre? Po zapoznaniu się z filmikami edukacyjnymi dotyczącymi prawidłowego zakładania sensora, z powodzeniem zaaplikowałem go na ramieniu mojej żony. Ona też ma cukrzycę typu 1. Następnie postanowiłem założyć sensor u siebie. Teoretycznie wszystko przebiegło prawidłowo. Niestety już po dwóch godzinach od aktywacji sensora, czytnik zaczął wskazywać wartości LO, na przemian z informacją „Odczyty stężenia glukozy niedostępne. Podejmij ponowną próbę skanowania za 10 minut”. W końcu czytnik pokazał informację, że sensor zakończył swój żywot. Po odklejeniu sensora od ciała okazało się, że to cieniutkie włókno, które wchodzi do płynu śródtkankowego u mnie „nie weszło” – jego większa część pozostała na skórze. Sięgnąłem więc po drugi sensor i bez problemów go zaaplikowałem, a pierwszy zareklamowałem. 

W trendzie
Kluczem do sukcesu przy korzystaniu z FreeStyle Libre jest prawidłowe odczytywanie trendów. Na ekranie czytnika pojawiać się będzie pięć różnych strzałek, zależnie od tego jak szybko zmienia się poziom cukru w naszym organizmie. Strzałka pionowa w górę lub pionowa w dół oznacza szybki wzrostu lub spadek cukru (powyżej 2 mg/dL na minutę). Strzałka ukośna w górę lub ukośna w dół oznacza wzrost lub spadek poziomu cukru we krwi (między 1 a 2 mg/dL na minutę). Strzałka pozioma natomiast oznacza powolną zmianę stężenia glukozy (poniżej 1 mg/dL na minutę). FreeStyle Libre mierzy poziom cukru w płynie śródtkankowym, oznacza to, że możemy mieć do czynienia z pewnym opóźnieniem w porównaniu do pomiaru cukru we krwi z palca (od kilku do nawet 20 minut, wartość indywidualna u każdego człowieka). Przy stabilnych wartościach odczyty będą niemal identyczne. Trochę trudniej będzie przy gwałtownych zmianach poziomu cukru we krwi, na przykład gdy cukier bardzo szybko nam rośnie lub spada. Tutaj możliwe jest opóźnienie i jest to całkowicie naturalne zjawisko. Osoby korzystające już kiedyś z ciągłego monitoringu glikemii będą wiedziały co mam na myśli, natomiast nowicjusze korzystający z monitoringu cukru muszą się tego nauczyć. Co ja robię? Gdy widzę na czytniku FreeStyle Libre strzałkę skośną, odpowiednio dodaję albo odejmuję od 15 do 30 mg/dL, aby otrzymać mniej więcej aktualny poziom cukru. Natomiast gdy widzę strzałkę pionową strzałkę to odpowiednio odejmuję albo dodaję od 30 do 50 mg/dL. Ale podkreślam, że jest to tylko moja subiektywna opinia. Wynika to z tego, że Libre pokazuje poziom glukozy w płynie śródtkankowym, do którego glukoza wnika z kilkuminutowym opóźnieniem w porównaniu z krwią i jest to zgodne z fizjologią ludzkiego organizmu. Ale uważam, że każdy powinien „poznać” system i wyciągać ewentualne wnioski na podstawie własnych obserwacji i w porozumieniu ze swoim lekarzem

Dobra samokontrola
Nie można zapominać i całkowicie pożegnać się z glukometrem. Mogą bowiem wystąpić takie sytuacje, w których konieczne będzie sprawdzenie poziomu cukru we krwi. Dla przykładu, jeżeli Libre pokazywało będzie hipoglikemię, a diabetyk nie odczuwałby typowych objawów dla tego stanu – warto sprawdzić cukier na glukometrze. Podobnie przy bardzo wysokim poziomie cukru. Wszystko jednak zależy od naszej wprawy i tego, jak dobrze poznamy Libre. Dodam, że FreeStyle Libre ma wbudowany także tradycyjny glukometr. Pasują do niego refundowane paski Optium Xido, które kupione na receptę w aptece kosztują 3,20 zł*. Nie ma więc konieczności noszenia ze sobą dwóch urządzeń. Wystarczy mieć przy sobie listek z pięcioma, indywidualnie pakowanymi paskami do Optium Xido. Gdy zajdzie potrzeba, zawsze można z tego korzystać. Czytnik ma też dodatkowo możliwość pomiaru stężenia ciał ketonowych we krwi. Potrzebna są do tego dodatkowe, specjalne paski testowe. Kiedy warto zmierzyć poziom ciał ketonowych? Przy wysokich wartościach glikemii, infekcjach oraz złym samopoczuciu.

Warto zaznaczyć, że podobnie jak przy wkłuciach do pomp insulinowych (zapewne potwierdzą to użytkownicy pomp) także i w przypadku Libre istnieje ryzyko wyrwania sensora. Oczywiście im sensor jest nowszy, tym wyrwanie go ze skóry boli bardziej. Chodzi tutaj bagatela o 255 zł. Trzeba więc zdawać sobie sprawę, że teoretycznie istnieje takie ryzyko i próbować się z nim pogodzić. Producent zaleca zakładanie sensora na ramieniu. To jedyne rekomendowane miejsce. Dodam, że dobrze, aby była to tylna strona ramienia. W ten sposób minimalizujemy ryzyko ewentualnych naderwań sensora. Omijamy także obszary blizn, znamion, rozstępów skórnych i guzków. Pamiętajmy o tym, aby sensor aplikować co najmniej 2,5 cm od miejsca wstrzykiwania insuliny. Klej na sensorze jest bardzo mocny i trzyma doskonale. Po przetestowaniu kilku sensorów zauważyliśmy z żoną jedynie drobne ślady odklejania plastra po zewnętrznej stronie czujnika i to tylko w ostatnich dniach działania sensorów.

Glikemia pod lupą
Oprócz strzałek trendu czytnik dostarcza nam wykresy i ciekawe podsumowania. Na ekranie głównym, zaraz po odczycie, ujrzymy wykres z ostatnich 8 godzin pracy sensora. Daje nam to wiele danych i pozwala zaobserwować, jak nasza glikemia zmieniała się w ostatnim czasie. Jeżeli nie chcemy się często skanować, co raczej jest mało prawdopodobne, bo to naprawdę wciąga, wystarczy, że trzy razy na dobę przyłożymy czytnik do sensora (w odstępach 8-godzinnych), aby odczytać nasze poziomy cukru z ostatniej doby. Następnie możemy przeglądać wykresy dobowe, sprawdzać dziennik, średnie stężenie glukozy w poszczególnych przedziałach czasowych, tendencje dobowe, czas w zakresie docelowym, a także zdarzenia hipoglikemii. Wszystko przy użyciu dosłownie jednego przycisku i ekranu dotykowego – bo właśnie taki ekran posiada czytnik FreeStyle Libre. W każdej chwili dane z czytnika możemy przenieść na komputer do specjalnego programu i poddać je dogłębnej analizie.
Odczyty z sensora możemy wzbogacać o dodatkowe notatki. Mamy możliwość zapisania dawek insulin, zjedzonych posiłków, aktywności fizycznej i przyjmowanych dodatkowych leków. Może to być duże ułatwienie dla osób, które są systematyczne i uzupełniają notatki – generując raport komputerowy z łatwością prześledzą każdy dzień bez potrzeby zastanawiania się i przypominania sobie, co mogło się wtedy wydarzyć i mieć wpływ na glikemię.
W czytniku mamy też możliwość ustawienia przypomnień dotyczących sprawdzenia stężenia glukozy, pory na przyjęcie insuliny lub alarmu. Może to być przypomnienie jednorazowe, cykliczne lub w formie czasomierza – odmierzając czas od chwili obecnej. System bez zeskanowania sensora nie poinformuje nas o niskim poziomie cukru ani o nagłym wzroście glikemii.

Sprawdzona funkcjonalność
W momencie, gdy na ekranie wyświetli się komunikat o słabej baterii czytnik ładujemy poprzez dołączony do zestawu specjalny kabel USB z ładowarką. Z mojego doświadczenia wiem, że bateria jest bardzo wytrzymała i wystarczy naładować czytnik raz w tygodniu. Z sensorem możemy się kąpać i pływać. Nie trzeba go specjalnie dodatkowo zabezpieczać. Producent gwarantuje przyczepność sensora do ciała do głębokości 1 metra i czasu zanurzania w wodzie nie dłużej niż 30 minut. Sprawdziłem. Faktycznie, kąpiel z sensorem (pod prysznicem czy w wannie) nie jest żadnym problemem.
Z FreeStyle Libre korzysta zarówno moja żona, jak i ja. Urządzenie jest bardzo dobre i bardzo pomaga w codziennym prowadzeniu samokontroli, ale również… „uzależnia”. Łatwo przyzwyczaić się do takiego komfortu i gdy sensor po 14 dniach kończy żywot, a my nie mamy nowego w zapasie, powrót do codziennego mierzenia cukrów może być nieco uciążliwy. Uważam, że system zasługuje na uwagę wszystkich diabetyków z cukrzycą typu 1. i typu 2. leczonych insuliną. Od czasu, gdy FreeStyle Libre weszło do Polski samokontrola diabetyków może stać się jeszcze bardziej dokładna i częstsza. Oczywiście, cena sprzętu może być dla wielu dość wysoka – jednak warto przemyśleć, czy nie opłaca się zainwestować we własne zdrowie?

Jerzy Magiera, mojacukrzyca.org
Od 21 lat choruje na cukrzycę typu 1., w wieku 16 lat założył pierwszą stronę o cukrzycy w polskim Internecie – portal mojacukrzyca.org. Strona działa już od ponad 15 lat i jest skarbnicą wiedzy o cukrzycy. Jerzy jest redaktorem zajmującym się tematyką cukrzycy. Na co dzień zajmuje się prowadzeniem portalu oraz pracuje w miesięczniku „Diabetyk”.

*Odpłatność za paski Optium Xido dotyczy refundacji w cukrzycy typu 1. oraz dla pozostałych typów cukrzycy wymagających co najmniej 3 wstrzyknięć insuliny na dobę oraz terapia cukrzycy za pomocą pompy insulinowej (stan na 1 styczeń 2017 r.)

Otrzymałem wyrób za darmo w zamian za przekazanie opinii i recenzję. Powyższa opinia na temat systemu FreeStyle Libre jest prywatną opinią autora, spółka Abbott Laboratories Poland Sp. z o.o. nie odpowiada za jej prawdziwość, trafność ani rzetelność.

Artykuł powstał na zlecenie firmy Abbott.

ADC/www/TEST/3/02/2017

 

Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Dzięki nim możemy indywidualnie dostosować stronę do twoich potrzeb. Każdy może zaakceptować pliki cookies albo ma możliwość wyłączenia ich w przeglądarce, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje.