ŚWIĄTECZNY STÓŁ DIABETYKA

ŚWIĄTECZNY STÓŁ DIABETYKA

Wigilia i Święta Bożego Narodzenia to czas wyjątkowy, okazja zarówno do przeżyć duchowych, jak i przyjemności czysto cielesnych. Jednak dla diabetyków święta są równie często źródłem stresu, bo jak pogodzić tradycję spotkań rodzinnych wokół suto zastawionego stołu z racjonalnym sposobem odżywiania się osoby chorej na cukrzycę, który nie przewiduje nadmiernych porcji?

Na szczęście święta diabetyka to nie mission impossible. Możne je przeżyć w zgodzie z tradycją, ale też z zaleceniami odnośnie leczenia. Przy okazji warto wspomnieć, że jeśli przez te kilka dni cukry nie będą idealne, nic wielkiego się nie stanie. Ważne, żebyśmy zupełnie nie odwiesili glukometru na kołek, co się niestety często zdarza. Warto lekko zmodyfikować świąteczne menu oraz dostosować do niego leczenie – to dwa warunki zdrowego i przyjemnego świętowania diabetyków. 

Tradycja w zgodzie z zaleceniami
W przypadku kolacji wigilijnej tradycja okazuje się dla diabetyków dość łaskawa. Wigilia Bożego Narodzenia, od początku wprowadzenia jej do liturgii bożonarodzeniowej, wiązała się z powstrzymywaniem się od spożywania pokarmów mięsnych. W zależności od regionu na pierwsze danie serwuje się barszcz czerwony lub zupę grzybową (rzadziej polewki: migdałową lub rybną czy też żur z ziemniakami). Następnie na stół wjeżdżają pierogi, kluski z grzybami lub makiem, ryby – przede wszystkim spożywany chyba tylko w Wigilię karp oraz śledzie, groch z kapustą bądź sama kapusta. Typowo wigilijnym składnikiem dań jest mak dodawany do klusek, ciast, a także do kutii – słynnej małopolskiej potrawy o bogatej symbolice, przypominającej o jedności świata żywych i umarłych. Naprawdę niewiele wysiłku potrzeba, aby sposób przygotowania dań wigilijnych nie odbiegał od diety zalecanej dla diabetyka. Najczęściej wystarczy wybrać tzw. lepszą opcję (np. upiec zamiast usmażyć), choć niektóre z potraw to posiłki wprost zalecane przy cukrzycy. 

Jedną z nich jest na pewno barszcz czerwony – obowiązkowe w wielu regionach pierwsze danie wigilijne. Talerz barszczu to tylko ok. 70 kcal oraz całe bogactwo mikroelementów, m.in. wapnia, potasu (niezbędnego do prawidłowego spalania węglowodanów i białek), magnezu, żelaza i kobaltu, witamin (kwas foliowy i beta-karoten), a także substancji o działaniu antynowotworowym. 
Jak barszcz to oczywiście uszka, które można odchudzić w dwójnasób – wystarczy cienko rozwałkować ciasto (jednym ze sposobów na cienkie, elastyczne ciasto jest dodanie do niego łyżki oleju), a farsz przesmażyć na małej ilości tłuszczu. Głównym składnikom nadzienia do uszek, czyli grzybom i kiszonej kapuście, trudno odmówić dietetycznych zalet. 

W tym duecie lepiej wypada kapusta, która jako nadzienie trafia również do świątecznych pierogów (wskazane jest, by zjadać je bez okrasy, z wody a nie podsmażane) oraz jako samodzielne danie z dodatkiem grochu lub grzybów. Kiszona (kwaszona) kapusta dzięki dużej zawartości witaminy C (16 mg/100 g) ma działanie przeciwbakteryjne i przeciwwirusowe (uodparniające). Jest również źródłem beta-karotenu (prowitaminy A), witamin E, K, a także tych z grupy B, dzięki którym niweluje szkodliwe działanie alkoholu. Zawiera również składniki mineralne, takie jak wapń, magnez, żelazo, potas, a także siarkę, która korzystnie wpływa na wygląd włosów, skóry i paznokci. Olbrzymią zaletą kapusty kiszonej jest niska wartość energetyczna (16 kcal/100 g), która idzie w parze z sytością, dzięki dużej ilości błonnika, i – co jest nie bez znaczenia – ma ona niski indeks glikemiczny (IG 15).

Dwa grzyby w barszczu
Składnikiem nadającym kapuście typowo świąteczny smak i aromat są suszone grzyby, stanowiące również podstawę wigilijnej zupy grzybowej (w regionach, gdzie się ją jada zamiast barszczu). Grzyby wbrew pozorom są bogatym źródłem składników odżywczych, jednak tylko niewielka ich część jest przyswajana przez organizm w procesie trawienia. Powodem jest błona komórkowa grzybów zawierająca substancję podobną do chityny, która sprawia, że smażenie, gotowanie czy marynowanie nie pomaga w lepszym ich trawieniu. Jedynym sposobem na dobranie się do zawartych w grzybach minerałów (wapń, potas, fosfor i żelazo) i witamin (B1, B2 oraz PP) jest zmielenie suszonych grzybów na proszek. Warto więc do zupy grzybowej oprócz pięknych okazów prawdziwka dodać przyprawę sporządzoną na bazie zmielonych grzybów. Takie rozwiązanie nie zda egzaminu w przypadku barszczu, w którym zgodnie z tradycją powinny pływać rozłożyste kapelusze.

Ryba na honorowym miejscu
Ryba to prawdziwa królowa na wigilijnym stole i to akuratnie dobra wiadomość dla diabetyków. Ryby mają wysoką wartość odżywczą, są źródłem świetnie przyswajalnego białka, składników mineralnych (np. fosfor, selen, magnez, jod), witamin (np. A i D), wielonienasyconych kwasów tłuszczowych omega-3 (szczególnie morskie ryby – śledzie, tuńczyk, sardynki czy łosoś). 
W przypadku ryb ogromne znaczenie ma sposób ich przygotowania – ryba smażona w panierce chłonie tłuszcz z patelni niczym gąbka a danie staje się mocno kaloryczne i dodatkowo podrażnia układ pokarmowy, który i tak podczas świąt bardzo obciążamy. Dlatego z dietetycznego punktu widzenia należałoby zrezygnować ze smażonego karpia i śledzia w oleju (nawet 400 kcal/100 g!), a na stole na honorowym miejscu postawić 3–4 razy mniej kalorycznego śledzia w śmietanie, gotowanego karpia w galarecie oraz rybę (gotowaną) po grecku. 
Jeśli przyrządzasz rybę po grecku, to zamiast smażyć filety obtoczone w jajku i bułce tartej na patelni z olejem, przygotuj rybę na parze, po dodaniu warzyw danie będzie równie smaczne, ale zdecydowanie mniej kaloryczne. Bułka tarta w panierce to też niepotrzebne w tej sytuacji wymienniki węglowodanowe, których nie ma co mnożyć, przynajmniej w okresie świąt. 
Dodanie do dań rybnych cytryny, której przecież diabetycy żałować sobie nie muszą, nie tylko podniesie walory smakowe, ale i przyczyni się do lepszego wchłaniania się żelaza.

Wyższość wina nad likierem
Tradycyjnie postna wigilia tak jak mięsa nie przewiduje też alkoholu. Ale w kolejne dni świąt, a także w Sylwestra i Nowy Rok, alkohol staje się nieodłącznym towarzyszem spotkań w gronie rodziny i znajomych. Diabetycy teoretycznie mogą sobie pozwolić na ograniczone ilości alkoholu, pamiętając o ryzyku niedocukrzeń w nocy. Stąd najprostsza rada – jeśli pijesz alkohol, częściej kontroluj cukry, także podczas snu. Pamiętajmy też, że alkohol alkoholowi nierówny, na pewno w przypadku diabetyków niewskazane są słodkie likiery, które zawierają bardzo dużo cukru i które w pierwszym momencie na pewno mocno podniosą glikemię. Wydaje się, że optymalnym rozwiązaniem, zresztą nie tylko dla osób z cukrzycą, jest lampka czerwonego wina, wypita do obiadu bądź kolacji. Wytrawne czerwone wino ma więcej zwolenników niż przeciwników, a to ze względu na dobroczynny wpływ na serce i cały układ krążenia.

Desery i spacery
Jednak największą pokusą diabetyków w święta są… słodkości! W polskiej tradycji nawet choinka bywa obwieszona cukierkami, co na pewno nie sprzyja morale osób chorych, w szczególności dzieci. No cóż, nawet w przypadku słodyczy można wybrać lepszą opcję.
Ciasto biszkoptowe z owocami i galaretką na pewno będzie mniej kaloryczne i będzie wymagało mniejszego bolusa z insuliną niż ciężki tort z orzechami i makiem. Wydaje się, że zdrowym rozwiązaniem będzie kosztowanie słodkości, a nie najadanie się nimi, pamiętając jednocześnie, że każdy, nawet najsłodszy posiłek, da się rozłożyć na czynniki pierwsze, czyli na wymienniki i przeliczyć na niego insulinę. 
Dzieci i młodzież, które są największymi łasuchami, zwykle leczą się za pomocą pompy, która pozwala zabezpieczyć zarówno cukry proste, jak i tłuszcze (bolus przedłużony), z których składają się desery. 
A na koniec coś, bez czego nie sposób odpowiednio zbilansować świątecznego menu – ruch na świeżym powietrzu. I nie muszą być to od razu narty, wystarczy codzienny, rodzinny, długi spacer na świeżym powietrzu, nawet jeśli w święta nie ma pięknej śnieżnej scenerii. Aktywność fizyczna pomoże spalić nadmiar kalorii, utrzymać stabilne cukry, przewietrzyć głowę i zaczerpnąć świeżego powietrza, które po długich godzinach spędzonych przy stole smakuje naprawdę wyśmienicie.

Zdrowych, smacznych świąt!

Konsultacja merytoryczna: dr n. med. Bogumił Wolnik

Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Dzięki nim możemy indywidualnie dostosować stronę do twoich potrzeb. Każdy może zaakceptować pliki cookies albo ma możliwość wyłączenia ich w przeglądarce, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje.