Bieg Westerplatte - Kasia Piskorz

Artykuł promocyjny

Bieg Westerplatte - Kasia Piskorz

10.09.2016 – sobota – Westerplatte, półwysep w Gdańsku – symbol wybuchu II wojny światowej, a na jego wzgórzu pomnik upamiętniający obrońców Westerplatte oraz walczących na wielu fontach w obronie wolności Polski.  3500 biegaczy, w kilku strefach czasowych. Na początku każdej strefy kolorowe baloniki przyczepione do koszulek pacemaker'ów czyli tych, którzy będą wspomagali, aby każdy z nas pokonał trasę 10 km w wybranym przez siebie czasie: 30', 40', 50', 60', 70'. Naturalnie, na samej lini startu, stoi elita, ktora walczy o pierwsze miejsca – oni nie potrzebują balonikowego wsparcia, oni zmagają się z sami ze sobą, chcąc ukraść choć sekundę z nieubłagalnie uciekającego czasu. A ja stoję w grupie, którą dla swoich potrzeb nazwałam grupą turystyczną, z tempem – być może dla tych startujących na samym początku – żółwim, jednak dla mnie odpowiednim. Ja również w małej saszetce, przytwierdzonej agrafką do spodenek, posiadam swojego "cukrowego" PACEMAKER'A – to glukometr FreeStyle Libre. On biegnie ze mną, chroniąc mnie przed hipoglikemią, z nim czuję się bezpieczna. Start na poziomie 170 mg/dL, 30 min biegu – 121 mg/dL, meta 96 mg/dL. Dla twardzieli na samym początku grupy biegowej jednostką określającą ich progress w drodze na podium jest prędkość wyrażana w km/h lub tempo w min/km. Dla mnie w pierwszej kolejności liczy się wartość glikemii w mg/dL i linia mety na horyzoncie. Wartość glikemii w przedziale 90 – 120 mg/dL podczas biegu to mój biegowy sukces.

ADC/MSK/www/BWKP/2016

Polityka dotycząca plików cookie. Ten komunikat zobaczysz tylko raz.

Pliki cookie stosujemy, aby zapewnić jak najlepsze działanie naszego serwisu. Korzystanie z tej strony bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza zgodę na otrzymywanie plików cookie. Ustawienia obsługi plików cookie możesz zmienić w dowolnym czasie. Dowiedz się więcej