Cukrzyca i choroba Hashimoto – wywiad z Karoliną Kociędą

Artykuł promocyjny

Cukrzyca i choroba Hashimoto – wywiad z Karoliną Kociędą

Wiele osób zna Karolinę Kociędę z bloga belikewonderwoman.pl, na którym zamieszcza przepisy na desery FIT, porusza tematy dotyczące zdrowia oraz żywienia – promuje dbanie o siebie poprzez indywidualnie dobraną dietę i aktywność fizyczną. W zeszłym roku zdiagnozowano u niej chorobę Hashimoto. O cukrzycy wie od kilku miesięcy.

Kim jesteś Karolino?
Wiele osób zna mnie z bloga belikewonderwoman.pl, na którym zamieszczam przepisy na desery FIT, poruszam tematy dotyczące zdrowia oraz żywienia. Promuję dbanie o siebie poprzez zdrowy styl życia, indywidualnie dobraną dietę i aktywność fizyczną. Z zawodu jestem architektem wnętrz, a zatem dbam o komfort ludzi jeszcze w innym wymiarze.

Jak sobie radzisz w codziennym życiu, mając jednocześnie chorobę Hashimoto i cukrzycę typu 1?
Kiedy w zeszłym roku zdiagnozowano u mnie chorobę Hashimoto, przy niedoczynnej już tarczycy musiałam zwolnić tempo swojego życia, wybrać priorytety i zaplanować pewne zmiany. O cukrzycy wiem od kilku miesięcy. Moja trzustka jeszcze produkuje insulinę, jednak bez wątpienia w organizmie toczy się już proces destrukcji komórek beta. Na razie przyjmuję jedynie insulinę do posiłków, w bardzo małej ilości. W tej chorobie, w tym momencie, problem sprawia mi jedynie pamiętanie o noszeniu przy sobie pena z insuliną (uśmiech).

Moja cukrzyca została zdiagnozowana na bardzo wczesnym etapie. Zawdzięczam to sobie. Jak to możliwe? Po diagnozie Hashimoto wykonałam badania krzywej cukrowej i insulinowej, które pokazały mi nietolerancję węglowodanów. To spowodowało, że regularnie kontrolowałam swój poziom cukru za pomocą glukometru, który dostałam od mojej siostry, także chorej na cukrzycę typu 1. Z czasem zaczął pokazywać po posiłkach poziom cukru powyżej 200 mg/dl. Przyznam, że byłam zaskoczona. Z jednej strony byłam świadoma, że osoby dotknięte Hashimoto są w sporej grupie ryzyka dotyczącego innych chorób autoimmunologicznych i często mają upośledzoną tolerancję glukozy. Ja w dodatku miałam w bliskiej rodzinie diabetyczkę. Z drugiej, nie spodziewałam się, że cukrzyca typu 1 może mnie dopaść w wieku 32 lat.

A jak dowiedziałaś się o chorobie Hashimoto?
Bardzo bym chciała powiedzieć, że miało to miejsce podczas rutynowej kontroli lekarskiej, jednak prawda jest nieco inna. Trafiłam do lekarza pierwszego kontaktu z objawami dość typowymi przy niedoczynnym gruczole tarczycy: nadmierna senność, ciągłe zmęczenie, brak energii, brak koncentracji, problem z emocjami. Dodatkowo zaobserwowałam problemy z trawieniem, jelitami, bardzo szybki przyrost wagi oraz odkładanie się tkanki tłuszczowej w okolicach brzucha, co dla mnie, osoby zdrowo się odżywiającej i trenującej od 10 lat, znającej swoje ciało dość dobrze, było niepokojące. Tym bardziej, że nie wprowadzałam w tym czasie żadnych zmian żywieniowych.

Niestety trafiłam na lekarza, którzy nie potraktował moich obaw i wyników badań poważnie. Wystarczył mu fakt, że moje TSH mieści się w normie laboratoryjnej. Nie zwrócił uwagi, że wolne hormony tarczycowe są niskie i że w mojej najbliższej rodzinie występują już inne warunkowane genetycznie choroby autoimmunologiczne i problemy z tarczycą. Moja siostra ma cukrzycę typu 1, mama – nadczynność tarczycy. Nie zostałam skierowana do endokrynologa, nie zostało też zlecone USG tarczycy, czy skontrolowanie przeciwciał. Zostałam odesłana do domu z poleceniem żebym się wyspała i informacją, że wzdęty brzuch to „taki mój urok”. Całe szczęście, że studiując dietetykę oraz mając wśród znajomych osoby specjalizujące się w dietetyce klinicznej, nieusatysfakcjonowana diagnozą, poszłam na własną rękę do laboratorium wykonać pozostałe badania i USG. Potwierdziły one zapalenie tarczycy. Kiedy przedstawiłam komplet badań innemu endokrynologowi, ten nie miał już wątpliwości, że to Hashimoto.

Diagnoza została postawiona. I co dalej?
Może zabrzmi to dziwnie, ale nareszcie odetchnęłam. Objawy choroby zdążyły uprzykrzyć mi życie. Z tygodnia na tydzień coraz bardziej nasilały się i utrudniały codzienne funkcjonowanie. Kiedy poznałam ich przyczynę, zaczęłam leczyć się regularnie u dobrego endokrynologa. Przepisał mi hormony, co było pierwszym ważnym krokiem w walce z chorobą, ponieważ dzięki temu odzyskałam dobre samopoczucie. Trzeba jednak pamiętać, że suplementacja hormonu to za mało, by przywrócić organizm do homeostazy. Farmakoterapia nie zatrzymuje destrukcji tarczycy, spowodowanej przez produkowane przeciwciała. Uzupełnia tylko niedobór hormonów. Kolejne kroki, jakie należy podjąć to uporządkowanie diety i stylu życia. Należy dbać o odpowiednią ilość snu i uważać na stres. Dopiero gdy zaczęłam to robić, poczułam się lepiej. Obecnie, pomimo już dwóch chorób autoimmunologicznych, czuję się osobą zupełnie zdrową.

Ale stosujesz specjalną dietę…
Po zdiagnozowaniu cukrzycy zwróciłam się o pomoc do dietetyka klinicznego, Pawła Strychalskiego, który też jest diabetykiem. Pomógł mi ułożyć dietę pod obie choroby. Odżywiam się zdrowo, staram się jeść produkty nieprzetworzone. Moja dieta, zgodnie z zaleceniami, bazuje na warzywach niskowęglowodanowych, tłuszczach oraz białku. Moja trzustka produkuje jeszcze insulinę, więc staram się odżywiać, tak by jak najdłużej zachować jej rezerwy. Na razie się to udaje, bo moje cukry są ciągle na stałym poziomie, tak jak i dobre samopoczucie. W kontrolowaniu glikemii pomaga mi system FreeStyle Libre, którego stale używam. 

Używanie Libre jest takie ważne?
Osoby zapracowane jak ja, które oprócz życia zawodowego, usianego „deadlineami”, prowadzą również życie w social mediach, mają duży komfort używając systemu FreeStyle Libre. W każdej chwili mogę przyłożyć czytnik i odczytać glikemię, niezależnie czy jestem na spotkaniu z klientem, na treningu, czy projektuję. Nie wymaga to wykonywania wielu czynności, które generuje standardowy glukometr z paskami. System FreeStyle Libre pomaga mi zdobyć wiedzę o jakich porach dnia i przy jakim doborze składników pokarmowych potrzebuję wstrzyknięć insuliny.

Słyszałam, że dużo ćwiczysz…
Tak, bo odpowiednio dobrany trening uwrażliwia komórki ciała na insulinę, a dodatkowo poprawia samopoczucie. Nie zawsze musi być to ciężki trening siłowy, czasami wystarczy długi spacer kilka razy w tygodniu. Ale trzeba się ruszać! Obecnie często ludzie żyją w ciągłym stresie, są zabiegani i piją spore ilości kawy. Kofeina pobudza centralny ośrodek nerwowy. Przy jej przedawkowaniu nasz układ hormonalny reaguje jak w sytuacji zagrażającej życie. Efekt jest taki, że siedzisz sobie i spokojnie sprawdzasz maile, ale trzecia kawa powoduje, że organizm jest w trybie „walki lub ucieczki”. Aktywność fizyczna rozładowuje napięcie.

Nie bywasz zmęczona?
Bardzo rzadko, bo nauczyłam się lepiej rozporządzać moim czasem i dbać o regenerację. Znalazłam swój naturalny rytm życia, związany z rytmem dnia i nocy. Nauczyłam się, że praca to nie wszystko, że oprócz niej równie ważny jest odpoczynek i sen, że musimy dbać o siebie, o swoje zdrowie i życie, by móc w pełni z niego korzystać i być szczęśliwym. 

Kiedy patrzysz na swoje życiowe CV, co byś w nim zmieniła?
Nic. Wierzę, że nic się nie dzieje bez powodu. Pomimo moich wzlotów i upadków, trudności losu, uwielbiam moje życie i wierzę, że to, że jestem tu i teraz zawdzięczam przeszłości i moim różnym zwariowanym wyborom, często wbrew temu, co uważali inni. Szkoda mi czasu na użalanie się nad sobą. Nie umiem tak. Lepiej sobie radzę z byciem szczęśliwą, niezależnie co się dzieje, zawsze znajdę rozwiązanie. Całe życie dążę do realizowania swoich marzeń. Raz mi wychodzi lepiej, raz gorzej, ale idę do przodu. Jedyne czego nie udało mi się zrealizować z dziecięcych marzeń to bycie samurajem albo właścicielem firmy zatrudniającej ninja. Ale przecież jeszcze nic straconego…

Karolina Kocięda, prowadzi blog kulinarny belikewonderwoman.pl ze zdrowymi przepisami, autorka wielu artykułów związanych ze zdrowiem i dietetyką, studentka dietetyki.

Rozmawiała: Magdalena Maciejczyk, dziennikarka pisząca o zdrowiu

Otrzymałam wyrób za darmo w zamian za przekazanie opinii i recenzję. Powyższa opinia na temat systemu FreeStyle Libre jest prywatną opinią autora, spółka Abbott Laboratories Poland Sp. z o.o. nie odpowiada za jej prawdziwość, trafność ani rzetelność.
 
ADC/BD/Hash/12/17

Polityka dotycząca plików cookie. Ten komunikat zobaczysz tylko raz.

Pliki cookie stosujemy, aby zapewnić jak najlepsze działanie naszego serwisu. Korzystanie z tej strony bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza zgodę na otrzymywanie plików cookie. Ustawienia obsługi plików cookie możesz zmienić w dowolnym czasie. Dowiedz się więcej