Czy należy bać się hipoglikemii?

Czy należy bać się hipoglikemii?

To niezaprzeczalny fakt – hipoglikemia jest niekorzystna dla układu nerwowego oraz wiąże się z ryzykiem utraty przytomności. Z drugiej jednak strony obawa przed niedocukrzeniem nie powinna być powodem do zgubnej w skutkach paniki – nieprzyjmowania dostatecznych dawek insuliny czy rezygnowania z różnych aktywności, które mogłyby ten stan wywołać.

Jak wskazują liczne badania, ryzyko niedocukrzenia, tak mocno związane z leczeniem insuliną, to jedna z głównych bolączek osób chorujących na cukrzycę. Bo o ile z czasem można się przyzwyczaić do zastrzyków, pomiarów cukru, pewnych ograniczeń dietetycznych, to bardzo trudno przychodzi pacjentom zaakceptowanie faktu, że praktycznie w każdej chwili, także w nocy, może u nich dojść do nadmiernego spadku glikemii.

Ma to swoje daleko idące konsekwencje. Coraz częściej pacjenci przyznają, że strach przed tym stanem ich paraliżuje i nie pozwala na optymalne leczenie. No bo skoro za niedocukrzenia w głównej mierze odpowiada insulina, to może wystarczy nie brać jej tyle, ile się powinno i ryzyko niedocukrzenia zniknie. Takie myślenie, choć nieracjonalne i niebezpieczne dla zdrowia, niestety wcale nie jest odosobnione. Dzisiaj mówi się już nawet o nerwicy natręctw związanej z cukrzycą, która może objawiać się bardzo częstymi pomiarami cukru, dosłownie co kilka minut, bo pacjent potrzebuje ciągłego potwierdzenia, że nic mu nie zagraża. Wreszcie strach przed niedocukrzeniem może być przyczyną zaburzeń depresyjnych. Jak sobie z nim poradzić?

Utrudniona diagnoza
Obawa przed niedocukrzeniem to w jakimś stopniu strach przed utratą kontroli nad własnym życiem. A to zawsze jest trudne do zaakceptowania. Aby sobie z nim poradzić, najpierw trzeba go dostrzec, zdiagnozować, a to też nie jest takie proste. Osoba, która panicznie boi się niedocukrzeń może wyglądać na idealnego pacjenta, bardzo skrupulatnego w monitorowaniu swoich glikemii. Aby dostrzec, że cienka linia pomiędzy dużym zaangażowaniem w leczenia, a swego rodzaju obsesją na punkcie cukrów została przekroczona, potrzeba naprawdę wprawnego oka lekarza.
Czasami lekarz ma do czynienia z pacjentem, który nagminnie ma podwyższoną hemoglobinę i mimo dostępności sprzętu i leków, nie udaje się jej obniżyć. Diabetyk raczej się nie przyzna, że dawki insuliny, które bierze są nieco niższe niż te, które deklaruje. Jeśli leczy się w systemie wielokrotnych wstrzyknięć, jest to praktycznie nie do sprawdzenia. A nawet pompę insulinową można oszukać i „zmanipulować” historię bolusów, którą ona rejestruje. Niemniej zarówno nadmierne skupianie się na cukrzycy, jak i brak jej dostatecznego wyrównania, mimo braku obiektywnych powodów, powinny być sygnałem dla lekarza, że pacjent może mieć problemy emocjonalne związane z chorobą przewlekłą.

Słuchając samego siebie
Jak wyważyć komunikację na temat niedocukrzenia, aby pacjenci nie bali się tego stanu, ale też go nie bagatelizowali? Warto uświadamiać osobom chorującym, że po pierwsze niedocukrzenia to najczęściej wynik jakiegoś błędu w leczeniu, więc warto być czujnym na to, co się robi i próbować tych błędów nie popełniać (a przynajmniej nie ciągle tych samych). Po drugie, organizm daje nam wyraźne sygnały, że zbliża się sytuacja dla niego niebezpieczna i trzeba nauczyć się go słuchać.

Pomoc organizmu
Wprawdzie insulinę diabetycy dostarczają sobie z zewnątrz, ale hormon o działaniu przeciwstawnym do niej – glukagon, jest u nich wydzielany endogennie. Innymi słowy, organizm ma możliwości działań kontrregulacyjnych, które pozwalają mu wyjść z opresji w postaci nawet ciężkiego niedocukrzenia. Mówiąc obrazowo, kiedy kończy się nam zapas glukozy we krwi (glukometr wskazuje niedocukrzenia) organizm uwalnia zapasy zgromadzone w mięśniach oraz w wątrobie. Szczególnie wątroba jest niezwykle ważną spiżarnią, z której jest pobierana energia w sytuacji kryzysowej. Diabetyk powinien pamiętać, że nie pozostaje z niedocukrzeniem zupełnie sam. Jest to szczególnie ważne dla tych, którzy obawiają się nocnych spadków cukru we krwi.
Nie ma wątpliwości, że niedocukrzenia zdarzają się wielu pacjentom właśnie podczas snu – w takim wypadku osoba nie wybudza się podczas epizodu niedocukrzenia, ale rano budzi się bez problemów. Mimo że epizod hipoglikemii został „przespany”, nie zaważył na życiu ani zdrowiu. A wszystko dzięki mobilizacji organizmu. I znowu, wiedza ta niestety może stać się nożem obosiecznym, bo na jednych będzie działała uspokajająco, a u innych uśpi ich czujność i zaczną oni bagatelizować ryzyko związane z niedocukrzeniem. Ale to już zupełnie inna kwestia, związana z odpowiedzialnością za własne zdrowie.

Odpowiedź na pytanie o to, czy należy obawiać się hipoglikemii powinna być zawsze twierdząca – ale nie można dopuścić, by był to strach paraliżujący, ograniczający nasze działania. Niech będzie motywacją do jak najlepszego leczenia, dbania o prawidłowe cukry i o własne zdrowie.  

Konsultacja merytoryczna: dr n. med. Bogumił Wolnik

ADC/www/p/cnsbh/online/17

Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Dzięki nim możemy indywidualnie dostosować stronę do twoich potrzeb. Każdy może zaakceptować pliki cookies albo ma możliwość wyłączenia ich w przeglądarce, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje.