Libre jest kobietą - Czyli SAMSUNG IRENA WOMEN’S RUN 2016

Artykuł promocyjny

Libre jest kobietą - Czyli SAMSUNG IRENA WOMEN’S RUN 2016

Przepiękny 5 kilometrowy bieg tylko dla kobiet, trasa prowadząca przez malownicze tereny Agrykoli, Łazienek Królewskich oraz Alei Ujazdowskich. W szczytnym celu na warszawskiej Agrykoli spotkało się 1500 kobiet. Akcja, która miała na celu zwiększenie świadomości kobiet w zakresie profilaktyki cukrzycy. Godzina 11:00 i start samych dziewczyn, a na mecie czekający ich mężczyźni i dzieciaki wypatrujące swoich mam a nawet babć. I ja tam byłam, widziałam na trasie, jak zmagają się z własnymi słabościami, ale również byłam świadkiem ich uśmiechów i radości po ukończonym biegu z medalami zwisającymi na ich szyjach po przekroczeniu linii mety. 

Poza medalem i butelką wody na mecie czekała jeszcze wielka niespodzianka w osobie pani Ireny Szewińskiej – wielkiej światowej legendy lekkiej atletyki. Czekała na nas i nikomu nie odmówiła zdjęcia czy autografu.

Niesamowite przeżycie. A wśród tych wszystkich dzielnych kobitek z różnym doświadczeniem biegowym ja i moje Libre. Niezależnie od tego czy jest to trasa 5, 10 kilometrów czy też półmaraton zawsze stoję na starcie pełna ekscytacji z nieodłączną w takich sytuacjach tremą i pytaniem czy dam radę. Tym razem jednak miał miejsce jeszcze dodatkowy czynnik – tzw. czynnik osobisty. Czułam, że muszę tam być, ponieważ to była osobista sprawa, jak mówią w starym westernie – wyrównanie rachunków. Ja konta Pani C. Po pierwszym kilometrze dojrzałam na horyzoncie sensor na ramieniu jednej z dziewczyn i poczułam się tak jak gdybym była wśród swoich. Kilka zamienionych słów z przyśpieszonym oddechem i potem już pozostało zmagać się z samą sobą. Ale uczucie, że wśród 1500 dziewczyn nie jestem jedynym „słodziakiem”, bo jest nas tu więcej dodawała naturalnej woli walki. Mała saszetka, a w niej czytnik FreeStyle Libre pozwalał bezpiecznie pokonywać następne kilometry. Tuż przed startem 10:46 177 mg/dL; podczas biegu 11:09 117 mg/dL; 11:18 128 mg/dL; po przekroczeniu linii mety 11:25 137 mg/dL; uzupełnienie wody i mała przekąska węglowodanowa 11:53 98 mg/dL; 12:17 124 mg/dL. To był dzień pełen pozytywnych emocji i mega wrażeń. Zasypiając z książkową glikemią wiedziałam, że warto było pokonać 350 km do Warszawy, aby przebiec właśnie te 5. Jak powiedział Rumi poeta suficki, mistyk perski, teolog islamski „Twoje serce zna drogę, biegnij w tym kierunku”.

ADC/MSK/www/LJKCSIWR/2016

Polityka dotycząca plików cookie. Ten komunikat zobaczysz tylko raz.

Pliki cookie stosujemy, aby zapewnić jak najlepsze działanie naszego serwisu. Korzystanie z tej strony bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza zgodę na otrzymywanie plików cookie. Ustawienia obsługi plików cookie możesz zmienić w dowolnym czasie. Dowiedz się więcej